Dzisiejsze otwarcie notowań na warszawskim parkiecie miało miejsce na poziomie 2409pkt, co stanowiło spadek o 0,1%. Również na minusie handel rozpoczęły parkiety zachodnie, które swoja uwagę skupiły na wzroście kontraktów na amerykańskie indeksy, przez co jeszcze przed południem znalazły się na lokalnych maksimach, odreagowując tym samym wczorajsze spadki w końcówce. Wzrosty za Atlantykiem zachęciły i warszawskich inwestorów, którzy o godz. 11 doprowadzili indeks największych spółek naszego parkietu na maksimum ukształtowane na wysokości 2419,1pkt co stanowiło wzrost o 0,3%. Po jego ustanowieniu do głosu coraz śmielej dochodziła strona podażowa, której do godz. 13.15 udało sprowadzić się WIG20 11pkt niżej. Po ustanowieniu dołka popyt ponownie został zachęcony dobrą postawa kontraktów na amerykańskie indeksy, co przyczyniło się do powrotu WIG20 nad kreskę na wysokość 2417pkt. Strona podażowa nie zamierzała oddawać inicjatywy, dlatego przez dalszą część sesji krajowy indeks poruszał się w stronę południową pogłębiając dołki, których minimalny poziom ustanowiony został na wysokości 2399,4pkt, a starta wynosiła wówczas 0,5%. W między czasie o godz. 14.30 na rynek napłynęły cotygodniowe dane z amerykańskiego rynku pracy, z których wynikało, iż o wnioski o zasiłek ubiegało się 462 tys. osób względem prognoz 460 tys. i poprzednim odczycie 468 tys. Spadek kontraktów na amerykańskie indeksy wymusił spadek na otwarciu notowań na Wall Street. Chwilowa korekta tego ruchu sprawiła, iż prestiżowy indeks naszego parkietu ostatecznie znalazł się na wysokości 2403,1pkt gdzie ze stratą 0,4% i obrocie 815,8 mln PLN zakończył notowania. Podobnie jak miało to miejsce wczoraj handel skupił się na największych spółkach WIG20, jednakże prym w wymianie wiodły rosnące o 0,4% walory banku PEKAO.
Marcin Stebakow |