Przed dzisiejszą sesją można się było obawiać, jak potoczą się losy parkietów po wczorajszym cofnięciu rynku amerykańskiego. Wszyscy mają świadomość tego, że rynek robi się coraz bardziej zagrożony pojawieniem korekty. Te obawy zmroziły nieco nastroje zarówno w Eurolandzie, który ostatecznie się cofnął, jak i u nas, gdzie handel zakończyliśmy blisko poziomu odniesienia, przy okazji pokazując ponownie relatywną siłę w krótkim terminie. Jest to kolejny tydzień, gdy rynek pokazuje się z bardzo dobrej strony. Tym razem atrakcji za sprawą wczorajszej sesji było jeszcze więcej, bowiem rynek zamiast kontynuować ruch drobnymi krokami, zaczął zauważalnie przyspieszać, sygnalizując tym samym możliwość pojawienia się chwilowego przesilenia. To właśnie na nie gracze teraz czekają i jak zawsze paradoksalnie będzie to argumentem byków. Gdy korekta się pojawi, może sporo powiedzieć o rynku, bowiem będzie można się przekonać, jak prezentuje się na tym cofnięciu popyt, a także ocenić skalę naszego cofnięcia względem rynków zagranicznych. Jeśli mamy kontynuować ruch wzrostowy, korekta powinna być mniej dotkliwa, aniżeli zejście indeksów Eurolandu, czy Wall Street, za sprawą wciąż widocznych dysproporcji, które zostały wcześniej przez nasz słabszy rynek wypracowane.
Tomasz Gessner |