Dzisiejszą sesję WIG20 rozpoczął niemal z poziomu wczorajszego zamknięcia tj. 2446,1pkt, w okolicy którego pozostał przez pierwsze minuty piątkowego handlu. Stabilizację na naszym parkiecie zapewniał początkowo amerykański rynek terminowy, który wsparł również zachodnioeuropejskie indeksy, jednakże przed godz. 10 trend odwrócił się i na rynku karty rozdawać zaczęli sprzedający. WIG20 po spadku znalazł się na wysokości 2418pkt (-1,1%). Kolejne godziny dnia trzech wiedźm wyglądały raczej spokojnie, co przyczyniło się konsolidacji krajowego indeksu ograniczonej poziomami 2418-35pkt. Inwestorzy zbierali siły oraz studzili nerwy przed tym co miało się wydarzyć, a emocje przed sesją zapowiadała liczba otwartych pozycji na wygasającą dzisiaj serię kontraktów, która wynosiła 72 935 szt. Dla porównania dzień przed wygaśnięciem serii grudniowej było to „tylko” 49 795 szt. Przed godz. 13 ustanowiony został minimalny punkt dzisiejszego handlu na wysokości 2414,2pkt co pogłębiło stratę do 1,3%, która wraz ze zbliżaniem się do ostatniej godziny piątkowego handlu ulegała zmniejszeniu. Rodzimy indeks grupujący największe spółki naszego parkietu w wyniku niezbyt dużego obrotu nie reagował aż tak drastycznym spadkiem jaki można było obserwować na niemieckim oraz francuskim indeksie. Zamiast tego rozpoczął ruch w przeciwną stronę, co przyczyniło się do zniwelowania straty do „zera”, gdzie WIG20 wyczekiwał na ostatnią godzinę notowań. Tak jak można się tego było spodziewać wraz z wybiciem godz. 15. zwiększyła się aktywność inwestorów, wśród których dominowali kupujący, którzy zleceniami koszykowymi w ciągu 15 minut doprowadzili WIG20 w okolice maksimów na poziomie 2488,5pkt (+1,8%). Do samego końca WIG20 podobnie jak i FW20 pozostawały w okolicach szczytów, jednakże końcowy fixing sprawił, iż ostatecznie handel na rynku kasowym zakończyliśmy spadkiem o przeszło 35pkt na wysokości 2445,4pkt notując stratę 0,2%. Rekordowy obrót, który na koniec dnia dla WIG20 wyniósł 3,27 mld PLN tradycyjnie skoncentrował się na największych spółkach indeksu.
Marcin Stebakow |